Zobaczyć.
Skadrować.
Spust wcisnąć.
Jakże proste czynności i w zasięgu ręki dla każdego z nas! Jest tak właśnie w istocie. Dodajmy jednak do tego wrażliwość, a dostaniemy coś, co w jakiś bliżej nieokreślony sposób potrafi pogrywać z naszymi emocjami, szarpnąć struną, z której tak trudno dźwięk wydobyć.
Człowiek.
Bez początku i bez końca.
Cały czas gdzieś i tak naprawdę po coś. Fotografia daje tą fascynującą możliwość zatrzymania czasu i chwili dla nas. Dla człowieka. W przypadku Michała Płachty istota ludzka jest bezwględną kwintesencją sensu życia. Rozumianą jakkolwiek i w każdą stronę, na końcu jednak zawsze znajdzie się człowiek. Dla Niego o Nim. Za mało. Więcej w portfolio i w 4 oczy :).